Geneza

Geneza

Na początku była Miłość

Witam Cię serdecznie na mojej stronie internetowej. Cieszę się, że jesteś! I dziękuję, że jesteś. W tym pierwszym wpisie pragnę krótko przedstawić moją drogę do tego miejsca i napisać parę słów o sobie. Jeśli Cię interesuje geneza strony Miłość i Ajurweda, zapraszam do lektury 🙂

Jak powiedział pewien rumuński filozof, Emil Cioran: “Łatwo pisać, gdy ma się za temat coś innego niż samego siebie”. Otwieranie się przed innymi naraża nas na ocenę i krytykę, a tego mamy aż nadto w dzisiejszym świecie. Ja sama jestem mocno wyczulona na ocenianie i staram się nikomu tego świadomie nie robić. Niemniej jednak nie jest mi obca surowa samoocena i z tego powodu „wyjście do ludzi” z czymś nowym jest dla mnie sporym wyzwaniem. Potrafię się zbierać do tego bardzo długo… Niczym urzędnik Grand z powieści „Dżuma” Alberta Camusa, który mając w planach napisanie powieści nieskończenie długo cyzelował jedno jedyne zdanie, by stało się doskonałe. Oczywiście do powstania powieści nie doszło. Smutny obraz niespełnienia, który stałby się i moim udziałem, gdybym nie odważyła się na zamknięcie pewnego rozdziału w moim życiu. Ale o tym później.

Nie bez powodu wspomniałam o tej powieści, bo z niej pochodzi jedno z moich ulubionych zdań z literatury: „Bez miłości świat byłby martwym światem”. W pełni się z nim zgadzam. Pamiętam, że odkąd je przeczytałam, chciałam do niego wracać, gdy tylko było to możliwe. Z radością i satysfakcją użyłam tego pięknego zdania na maturze z języka polskiego i zapisałam na swym osobistym twardym dysku jako moje credo.

Miłość jest dla mnie sensem. Jest niczym tlen dla naszych płuc. To esencja życia. A ta najpierwsza to miłość do siebie. W obecnych czasach wyrażenie „kochaj siebie” jest wszechobecne. Napotykam się na nie wszędzie – w literaturze, muzyce, filmach, mediach, blogach, w rozmowach, a nawet znajduję na opakowaniach żywności. To tylko mi uzmysławia, jak bardzo ta miłość jest nam potrzebna i jak nie potrafimy wciąż sobie jej okazywać. Ja osobiście nie czuję, by moja miłość do mnie była pełna, ale to wcale nie przeszkadza mi w tym, by kochać i być kochaną. Wciąż się uczę tej miłości. To moja świadoma droga od chwili, kiedy zaczęłam zgłębiać swoje wnętrze i rozumieć siebie – swoje myśli, zachowania i wybory.

Ajurweda lekiem na wszystko

Krokiem milowym był dla mnie przełom roku 2018/2019. Wtedy to odeszłam z pracy, która była dla mnie toksyczna. Czułam intensywnie, że pozostanie w miejscu, w którym jest mi ciasno, sztywno i nieszczęśliwie zakończyć się może tylko jeszcze głębszą depresją i zniszczeniem mojego ciała. Ponieważ temat zdrowia i natury zawsze mnie mocno pasjonował, jeszcze w 2017 roku zainteresowałam się tematem Ajurwedy, która jest nazywana siostrą Jogi. Ta druga jest ze mną od wielu lat i jest cudownym wsparciem dla ciała, ducha i umysłu. W jodze zawsze uspokaja się mój oddech, umysł oczyszcza się ze śmieciowych myśli, a moje ciało dostaje zastrzyk witalności. To fantastyczne lekarstwo na stres i piękny wyraz miłości do siebie. Nie mogłam jednak cały dzień praktykować jogi, dlatego potrzebowałam czegoś jeszcze.

Od momentu, gdy zetknęłam się ze słowem ajurweda czułam, że jest to coś bliskiego mojemu sercu. Ta wywodząca się z Indii najstarsza medycyna to nie tylko system leczenia. To „wiedza o życiu” w dosłownym tłumaczeniu i w rzeczywistości. Gdybym miała własnymi słowami opisać ajurwedę to dla mnie jest to sposób na harmonię ciała, umysłu (emocji) i ducha (duszy). Zbalansowane połączenie tych trzech składników gwarantuje zdrowie w pełnym tego słowa znaczeniu – zdrowe ciało, zdrową głowę i zdrową duszę. Największym pięknem ajurwedy według mnie jest właśnie jej holistyczne podejście do życia. Sama dziedzina to zbiór zasad i cennych informacji prowadzących do zdrowego i szczęśliwego życia. Fascynujące są testy na dosze, odkrywanie ile w nas Pitty czy Vaty oraz uczenie się ajurwedyjskiego rytmu dnia czyli dinacharya.

Zgłębianie ajurwedy pochłonęło mnie na wiele miesięcy i był nawet taki moment, gdy myślałam, że to będzie moja nowa droga zawodowa. Jednak podczas ostatniego kursu, a była to „Psychologia ajurwedyjska” dotarło do mnie, że bycie ajurwedyjską konsultantką czy terapeutką to nie moje pragnienie. Może bardziej ego. A Temu Panu to ja raczej dziękuję. Ajurweda dała mi sporo, ale ostatecznie idę własną drogą, biorąc z tej nauki dla siebie to, co dla mnie najważniejsze. Bycie całością i dążenie do harmonii. Zachowałam też kilka pięknych rytuałów w swoim rytmie dnia, a z kuchni ajurwedyjskiej czerpię prawie co dzień. Temat ajurwedy na pewno tu jeszcze zagości 🙂 A jeśli już teraz chcecie zgłębić nieco temat, to zajrzyjcie tu i tu. Ten pierwszy link prowadzi do bloga Marii Nowak-Szabat z Agni Ajurweda, której kursy realizowałam z lekkością i ciekawością. Polecam!

Ajurweda

Wolność i WordPress

W międzyczasie mój Towarzysz Życiowy zaczął praktykę masażu Lomi Lomi Nui, a ja postanowiłam, że zajmę się marketingiem internetowym w ramach jego działalności. Pierwsza strona, którą stworzyłam to był właśnie Dotyk Anioła. Ale zanim do tego doszło poznałam trochę język html, css, a w końcu cudowny system WordPress 🙂 Pewnego, pięknego dnia otrzymałam propozycję treści, która może mnie zainteresować i tak oto trafiłam na Jak Zrobić Stronę i kursy online Krzysztofa Wojteczko. Jego materiały są fantastyczne i szybko pokochałam WordPressa.

Działanie z komputerem i internetem pociąga mnie od dawna – od momentu, kiedy stałam się właścicielką pierwszego PC-ta w 2005 roku. Stąd z przyjemnością zaczęłam uczyć się i tworzyć na bazie systemu WordPress. Przydało się też doświadczenie zdobyte podczas studiów na Politechnice i we wszystkich dotychczasowych pracach. A ponieważ po odejściu z ostatniej pracy, szefa nad sobą mieć nie chciałam, postawiłam na własną działalność. Był to dla mnie bardzo odważny krok, gdyż wymagał ode mnie zmierzenia się z własnymi lękami i wyjścia poza strefę komfortu. Ponadto zmiany są z reguły czymś trudnym i nielubianym, a ja zafundowałam sobie ich w ciągu ostatnich kilku lat sporo.

W tym okresie zmian wspomogła mnie ajurweda, poprzez stosowanie dinacharya, w tym codzienna praktyka jogi, automasaż abhyanga i kontakt z naturą połączony ze świadomym oddechem. Równie ważne, a może najważniejsze było wsłuchanie się w siebie – to, co mówi moje ciało, co szepce dusza i co podpowiada mi serce. Czułam, że chcę tworzyć piękne rzeczy i dawać wsparcie. Tworzenie stron internetowych w WordPressie realizowało te moje pragnienia i uczyniło mnie szczęśliwą freelancerką 🙂

Proces ten wciąż się dzieje, a ja odnajduję siebie w tych nowych okolicznościach. Ostatni rok uzmysłowił mi w szczególności, że nic nie jest stałe i warto zaprzyjaźnić się ze zmianami. Ważne też, by w każdym momencie życia dbać o swój balans, bo tylko będąc zasobnym w silne ciało, spokojny umysł i zdrową duszę możemy spełniać swoje najgłębsze pragnienia. A moim największym od kilku lat była wolność. Wolność w pracy i w sercu. Robiąc to, co przynosi mi radość i satysfakcję czuję, że słucham głosu swego wolnego serca. I tej wolności Tobie życzę!

Jeśli chcesz mnie poznać bliżej, zapraszam do obserwacji mojego profilu na Instagramie. Możesz też polubić mój funpage na Facebooku, a jeśli pragniesz bym stworzyła dla Ciebie piękną stronę internetową na bazie systemu WordPress, zapraszam do kontaktu.

I pamiętaj, by dbać o swój balans 😉

Ajurweda

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Share via
Copy link
Powered by Social Snap